Kontakt

Księga gości


Wyślij wiadomość

Linki

Agnieszka
Eliza
przyszła przedszkolanka
wolny
istotna
Nagietka
Dominik
Kasia
Jagoda

źródło

07.01.2006 .                       18:18

Komentuj 3


Tatry od 29.12.2005 do 1.01.2006. Przysłop Miętusi, Dolina Lejowa, Niżna Hala Kominiarska i Ścieżką nad Reglami do Doliny Kościeliskiej, Ornak, Wąwóz Kraków, Jaskinia Smocza Jama. Jestem z siebie dumna, że dałam radę, bo ze zdrowiem różnie bywało. W sumie, mam wreszcie porządne buty, a i stuptuty od Mrówy okazały się bardzo pomocne.

Z rzeczy już zupełnie noworocznych: na końcu studiów zaczynam od początku - mieszkam w akademiku. Rotacyjnym, ale ten pokój jest dla mnie cenniejszy od zamku na szklanej górze.
W poniedziałek się jeszcze pośmiejemy przy transporcie lodówki..

.. a propos poniedziałku - zapraszam na czASKina. Będzie naprawdę świetnie, a mnie aż nie chce się wierzyć, że udało nam się ten Przegląd doprowadzić do tego momentu. Po tylu mękach!

Słowa pani doktor, żem niezastąpiona, naprawdę dodają skrzydeł.
Gdzieś uleciały jesienno - zimowe wielkie smutki, kiedy człowiek tyle rzeczy naraz musi zrobić.
Choć nie ze wszystkim nadążam.. ale tym na razie nie chcę się martwić.

Do zobaczenia w poniedziałek zatem, albo innego dnia Przeglądu!

(A jutro Wielkie Larmo w Rybniku, moje chłopisko znów się bawi w konferansjera.. może się czegoś nauczę, od poniedziałku mnie to czeka, już mi się śni po nocach, że mikrofon nie działa, że pusto w głowie i na widowni..)

Znów czuję, że dokądś idę.


13.01.2006 .                       19:13

Komentuj 3


Muszę zacząć pisać afirmacje, bo oszaleję, a on ze mną. Oszaleć razem to, w sumie, nie jest najgorsza opcja, ale czuję, że - wbrew pozorom - on ma zbyt wiele zdrowego rozsądku.
Ciekawe, bo życie może by na to czasem nie wskazywało; czasem wygląda to tak, jakbym to ja go w tej kwestii - i to znacznie - przewyższała. A jednak.. a jednak muszę zacząć pisać afirmacje.

Już nawet z tego wszystkiego wczoraj się znowu modliłam.

Nie wiem, może ja tak reaguję na zmęczenie, na.. sukces?.. Nie mam na myśli modlitwy. Płacz, histeria, okrutna krytyka siebie.

Już nieważne. Stać mnie na mieszkanie w akademiku przez kilka miesięcy, to po pierwsze. Po drugie, jest mi w tym akademiku bardzo dobrze, tylko lodówkę znaleźć i wręcz idealnie mi będzie.
Przegląd - pełen sukces. Naprawdę duża widownia, zarobki takie, że każdy występujący mógł coś poza zwrotem kosztów dojazdu dostać, a jeszcze sporo zostało. Filmy trafione i.. i mnie pochwalono. I mi podziękowano, i, że radzę sobie, jakbym już wiele razy coś prowadziła, i wzruszyłam się po prostu.

Sesja - sresja teraz, robię głupie miny i coś mi się powolutku, jak zwykle, zaczyna w żołądku przewracać.


19.01.2006 .                       20:04

Komentuj 2


Pamiętacie "Poczet Królów Polskich" T-Raperów znad Wisły? Mój mężczyzna miewa pomysły tego typu; żeby mi takie perełki podrzucać. I dobrze, i bardzo dobrze, nie wiem, skąd wie, że za dziesięć ósma w czwartek będę właśnie takich głupotek potrzebować.
[Albo pierdółek, jak ktoś, kiedyś, sto tysięcy lat temu, mówił.
Phi..]
Potrzebne to zwłaszcza, kiedy od Pani Magister się słyszy: Pani nigdy nic nie zrobi, bo rezygnuje pani po pierwszej rozmowie.
Widać ową pierwszą rozmową mogą być dwa miesiące prób, a owym niczym przegląd filmowy. Tylko, że tutaj, to się łatwo wymądrzać, a przy biurku i Pani Magister uśmiechałam się tylko. Nie realizuje tego pani? Szkoda, powinna pani.-uśmiech-Ja nie jestem pani wrogiem, myślę, że nikt nie jest.-uśmiech-Ech, no, ma pani to cztery.. i pół.-uśmiech-Dziękuję.
Dlatego już naprawdę nie mogłam pójść na ten ostatni wykład, wolałam dać Shazzie jabłko i zdenerwować trochę R., jak zwykle, nagle podjętą decyzją.

Irytuje mnie wstawanie o siódmej, żeby się wyprowadzić, spóźnianie się na zajęcia, przez drukowanie prelekcji, której nie zdąży się i tak przedstawić.. irytują mnie.

Tusk dziś w auli, spokojnie i zwyczajnie. I ten wieczór taki zwyczajny, że się dziwię. Chodzę po domu i się dziwię.


27.01.2006 .                       15:08

Komentuj 1


Mam się nie złościć, nie martwić, nie bać.

A jeśli jednak koniec, to przecież dalej nic nie ma.


29.01.2006 .                       11:03

Komentuj 0


Śpi na dole, w moim łóżku. Narzeka na muzykę, więc wyłączam. Każe samej zjeść śniadanie - poczekam. Przytula Jakuba.

Jeszcze jeden egzamin, jedna albo dwie prace, najtrudniejsza jest ta końcówka, pewnie trzeci dzień po prostu nie zrobię nic.

Nicnierobienie z nim..

To ciągłe zabijanie się mogłoby być scenariuszem dla wielu melodramatów. I tylko ten cholernie naiwny ciągły happy-end wywołuje śmiech.

Lubię się z nim śmiać.