Kontakt

Księga gości


Wyślij wiadomość

Linki

Agnieszka
Eliza
przyszła przedszkolanka
wolny
istotna
Nagietka
Dominik
Kasia
Jagoda

źródło

01.10.2004 .                       12:51

Komentuj 4


- Martwiłam się o ciebie!
- Dlaczego??
- Nie pisałeś, nie dzwoniłeś od popołudnia!
-
(westchnienie)
- Rafał, nigdy mi tak nie rób!
- Agnieszko, to się nazywa nadopiekuńczość..
- No, proszę, to jesteśmy jak dwie skrajności!
-
(westchnienie)
- Przepraszam..
(wymruczane ledwo zrozumiale)

Nie wiem, jak długo on ze mną wytrzyma. Pewnie kiedyś w końcu trzaśnie słuchawką, na co ja napiszę mu długiego SMSa z wyrzutami, że nie ma za grosz cierpliwości..

Straszny mam charakter. No, straszny.


02.10.2004 .                       12:33

Komentuj 7


Cudowna kultowa gra czeska i podobna (krótsza). Gorąco polecam.


05.10.2004 .                       21:01

Komentuj 12


Sprzątam papiery. Wyjmuję z szafek teczki, segregatory, zeszyty, kserówki, listy.
Mam wrażenie, że połową swojego życia ogrzewam właśnie nasz dom.

Wydawało mi się, że ogień pękał ze śmiechu, kiedy wrzucałam do pieca artykuły uparcie kilka lat pisane do szkolnej gazetki, bilety z nieważnych spektakli, teksty piosenek oazowych.

Zdjęcia z Australii, załączone kiedyś do maila..
.. nie potrzebuję o nim myśleć. Tamte emocje nie zasłużyły na pamięć.

Jestem mu wdzięczna za tę część mnie, którą nieświadomie ukształtował. To wszystko, co potrafię o nim powiedzieć.
To dużo i - wystarczy.


12.10.2004 .                       23:05

Komentuj 6


Po-ryjkowo mi, czyli: po-śmiechowo, po-wielo-rozmowowo, po-podwójnie kacowo (stanowczo za dużo piw, jak na jeden weekend).
Kabaretów dużo, skecze w większości śmieszne; przynajmniej dla mnie.
Więcej o samej imprezie można znaleźć tutaj, choć te opinie może niekoniecznie najbardziej pochlebne. Mnie tam się podobało, zabawa była przednia, lubię tych ludzi ogromnie.

I nawet odważyłam się o kabaretach rozmawiać, jakoś zadusić kompleks, że w tym temacie nic nie mam do powiedzenia, zwłaszcza, kiedy z samymi kabareciarzami rozmowa ma się toczyć.

A wczoraj Dawid przepraszał.
Tamto, sprzed wakacji, co bolało tak bardzo jeszcze przed paroma dniami, wczoraj się zmieniło. Koniec.
Rafał patrzy ciepło.. i było tak się martwić, tak denerwować?..

Kupił dziś dwa karnety, na filmy będziemy chodzić. Dzisiejszy "Tylko razem" - polecam. Banalna chyba jestem, happy-endy lubię najbardziej.


15.10.2004 .                       21:32

Komentuj 3


Zapiski z numerem sto..

Nie znoszę siebie za tamte kłamstwa przy Michale, ciągle jeszcze siebie za to nie znoszę. Pomiędzy słowami Lubię po prostu być z nim blisko(...) a Udało mi się przez chwilę być egoistką, przepraszam, że jestem z tego dumna, minęło wtedy niewiele ponad miesiąc.

Bruk krakowski..

TERAZ, dopiero TERAZ naprawdę kocham. Wygląda na to, że pierwszy raz w życiu, bo niby wtedy, zanim do Australii, ale to śmieszne, a teraz - naprawdę.

Chciałabym potrafić napisać tu, skąd wiem, po czym poznaję; popadanie w banał to jednak moja obawa, odkąd pamiętam, a pewnie bym banału uniknąć nie zdołała.

Kiedy Bóg stwarzał ciebie, zastanawiał się - hmm.. co jeszcze pasowałoby Agnieszce..
Jest dla mnie, a ja chcę być dla niego.

W zapiskach z numerem sto może byłoby ciekawiej poświęcić sobie więcej uwagi. A ja siebie i tak o zbytni egoizm obwiniam, zbytnie w siebie czasem zapatrzenie.

Jeżeli nie powinno się kochać "za coś", przepraszam, że kocham go za umożliwienie mi bycia sobą, za jego kocham kilka razy dziennie, za pytania, czy na pewno będę jego żoną, za uwielbienie dla mojego ryżu z warzywami, za ściszanie radia, kiedy o to proszę, za zadziwienie moimi oczami, za miętę z melisaną, kiedy mam kaca, za zapewnianie, że dużo w życiu osiągnę, za uśmiech nad moimi niebieskimi paznokciami, za to, że nie potrzebuję już "piguł", że lubię siebie nagą, że we wszystkich miastach patrzymy razem na balkoniki, okna i dachy, za kłótnie o kolor talerzy w naszej kuchni, w naszym domu..

Mój Rafał, mój powód do uśmiechania się przez sen, moje spełnione marzenie.


20.10.2004 .                       14:06

Komentuj 12


Śniło mi się, że zadzwonił do mnie Jezus Chrystus. Najpierw nie wyświetlał się żaden numer, ale telefon dzwonił. Po skończonej rozmowie, dla niepoznaki, wyświetlił się numer mojej dalekiej kuzynki (która nigdy jeszcze do mnie nie dzwoniła).
Bardzo źle się prowadzisz, twoi bracia żalą się na ciebie - powiedział do mnie.


29.10.2004 .                       20:00

Komentuj 5


.. kiedy odjechał, pomyślałam, że kocham nawet to tęsknienie za nim, kiedy gdzieś obok mnie jest jeszcze jego zapach.

Wieczorami, przykładając głowę do poduszki, wyobrażam sobie, że czekam na niego. Że to już nasze łóżko, a on wkrótce stanie w drzwiach; potem cichutko położy się obok mnie i powie rano: dzień dobry..

To moja pierwsza naprawdę dobra jesień.
Kiedy słowo my wydaje się zwyczajnie najpiękniejszym.