Kontakt

Księga gości


Wyślij wiadomość

Linki

Agnieszka
Eliza
przyszła przedszkolanka
wolny
istotna
Nagietka
Dominik
Kasia
Jagoda

źródło

06.11.2004 .                       18:01

Komentuj 14


Zabrał mnie w góry. Zabrał już po ciemku, żeby świętować nasze półrocze, żeby pocieszyć, że obiad nie był taki zły (bo jemu smakował, to niby najważniejsze, ale mi w ogóle), żeby huśtać się razem i o dzieciństwie opowiadać, żeby potem sauna, ciepło, dobrze, żeby obudzić się i stwierdzić, że odrapane ściany to nic, bo za oknem słońce i jesień (ta nasza jesień!), i wszystkiego najlepszego z okazji pół roku i jednego dnia bycia razem.
Zabrał, żebyśmy chyba jeszcze bardziej się w sobie zakochali, choć to przecież niemożliwe, bo przecież już jest tak, że można tylko uśmiechać się, do siebie samej uśmiechać, przed lustrem jakoś tak dłużej stojąc i wcale nie siebie tam widząc, bo wszędzie ta jedna, kochana twarz, te oczy niebieskie, zawsze roześmiane, te tysiąc pomysłów pod gładkim czołem i ciągłe żarty w ustach nie zamykających się, i ręce nerwowe, i nogi szybkie, i wszystko, i cały, i mój, a ja jego, tacy właśnie, jak mieliśmy dla siebie być; tak po prostu, po pół roku, potem będzie rok, potem 10 lat i wszystkiego najlepszego z okazji całego życia razem.
Bo skoro oboje w to wierzymy, to przecież tak po prostu będzie. Tak, jak już jest.


19.11.2004 .                       11:21

Komentuj 10


Przy nim nie warto się malować, za często można się rozmazać.

- Rafał, ja spadam, spadam z chodnika!
- Skoro z nieba mi spadłaś i nic ci się nie stało, to teraz też się chyba nie potłuczesz.. no nie, nie płaczemy, nie płaczemy!
- Jezu, jaki ty jesteś kochany..


27.11.2004 .                       15:57

Komentuj 5


Cza napisał tak:

Cichość niewysłyszana-sznurowanych ust rozmowa...
...krótka smycz małego pieska
łza-modlitwa
żal,żałoba...
Reszta stromych szczytów-
na dnie.
Szal wełniany,stare spodnie.
Pomruk gwiazdy mglistą nocą
Czas na taniec-czas na pociąg...

Dla Agi Magi

aby nie zapominała że jeszcze jesteśmy...


Mówiłam, że zawsze mogę na niego liczyć, nawet, kiedy długo milczał; przeczuwając jego bliskość, będąc pewną jego obecności.
Nie myliłam się!
Cza, z którym nocami chodziłam patrzeć na pociągi.