A w sobotę w Wiśle, w deszczu, trzeba było scenę zamiatać, sprzątać toalety, przebierać dzieci, wysłuchiwać skarg dorosłych, biegać, szukać, być głodnym i marznąć.
A w niedzielę w Wiśle nie było dużo lepiej, bo jak przemokną buty, to nawet, kiedy w końcu ktoś powie „dziękuję”, to jest nieprzyjemnie, więc dużo lepiej nie było, ale jednak już nie tak źle i nawet ma się teraz żółty kubek, cukierki, czapkę na zimę ciepłą i sporo wspomnień dobrych.
A zakochana ciągle jestem mocno i nie wiem, czy nie coraz bardziej, ale jeśli tak, to chyba zaraz z tego zakochania pęknę, bo nie mogę już tego wszystkiego pomieścić w sobie, tego obiadu dzisiejszego, tego chodzenia po sklepach, tych przed egzaminem pocałunków i tych słów ważnych, choć w samochodzie, choć na ulicy mówionych. Nie umiem pomieścić tego w sobie, a Hłasko powiedział, że „to szczęście jest tak nieprawdopodobne, że aż boli” i znowu, cholera, miał rację i niech R. też tak pęknie ze szczęścia, i sobie znikniemy, i będziemy bez siebie, dla siebie, przezroczyści, sami, daleko, będziemy.
<<<<<
10.06.2004 :: 23:03 Co robią studenci, gdy nic nie uczyli się na egzamin?
Liczą na szczęście i czar uśmiechu??fryne
|
10.06.2004 :: 22:11 Co u Ciebie Agaetis?..
|
10.06.2004 :: 15:29 A pękanie z miłości też jest pewnie przyjemne. rossi
|
08.06.2004 :: 21:27 Agaetis, rety rety !! Proszę, nie peknij z miłości:)! Jak już , to oboje:) Szczęście tak nieprawdopodobnie wielkie , że aż boli? I uśmiechasz się, a czasem śmiejesz że boki zrywać? Żyć nie umierać. Będzie dobrze. Ilekroć wchodzę do Ciebie..jesteś szczęśliwa:)
- To dobrze!! [Wielka czcionka]
|
08.06.2004 :: 13:55 Mnie to się ani sraczka, ani wymiociny nie podobają, ale ciii...
Hłasko jeszcze napisał, że "W ogóle nie jest tak źle, jeżeli człowiek zaufa tylko szaleństwu".
I tak sobie ufam. Uf. Uf.
I jak Zabłocki na mydle wychodzę.
Dziś mam bierzmowanie.
Wczoraj byłam u spowiedzi.
Upodlona się czuję.
A Student czasu nie ma...
Dla mnie, dla siebie.
Do dupy.
A Ty garściami to szczęście chwytaj, magazynuj, na złe chwile zostawiaj.fryne
|
08.06.2004 :: 10:50 ładnie tak, bardzo ładnie, takie szczęśliwienie.
A Hłasko dużo powiedział, dużo różnych, ten piekny dwudziestoletni, i o Hłasce duzo by można powiedzieć takoz.dziecko wiatru
|
08.06.2004 :: 10:24 Szczęście jest o wile lepsze niż smutek. A co do pękania to lepije razem pęknąc ze szczęścia ;)Anka
|
08.06.2004 :: 06:17 dobrze tak wiedzieć, że pękacie wspólnie, tak po trochu i pewnie nie często synchronicznie, ale wspólnie...
jakieś niezdrowe zastanawianie się nad sobą mnie zaraz ogarnie - cmokam więc i uciekam.dharta
|
08.06.2004 :: 01:30 pękanie ze szczęścia musi być zdecydowanie przyjemniejsze, niż z bólu. Pod warunkiem że pękniecie razem, ofkors ;)
ja w kwesti bycia szczęśliwą mam trochę zaległości :/
|