Dzień wolny od pracy. Fantastycznie!
Psychika trochę odpocznie.
Tyle, że wolne z powodu.. hm,
kobiecych problemów. Martwi mnie to niewiedzenie ciągłe, co się dzieje.
I, w sumie, paradoksalnie dobrze, że się znowu coś dzieje, bo inaczej przekładałabym wizytę.
Szef, oczywiście, nie wie, że idę do ginekologa. Emocjonalny recydywista, słowa "empatia" pewnie nie rozumie. A gdyby zrozumiał - skreśliłby, jako rzecz niepraktyczną, niedającą się zapisać w php i jawie, niezbyt dochodową. Itd.
Szef wie, że rozłożyła mnie angina.
Cały dzień na pisanie pracy magisterskiej. Cieszyłabym się!
Gdyby wszystkie materiały i laptop nie leżały spokojnie w Rybniku.
Szlag.
Wczoraj, wreszcie, po 3 miesiącach, spotkanie z Just. Jak ja ją kocham!
I dobry finał dnia. Prawda?
<<<<<
10.11.2007 :: 19:54 paradoksalnie dobrze, oh tak. czasem dzięki temu mamy szansę jeszcze coś zrobić.
|
08.11.2007 :: 18:43 Aga, gdzie jestes? :)indi
|
23.10.2007 :: 19:24 Ba, ze dobry :) zdrowka!papalka.pl
|
23.10.2007 :: 16:09 O tak, spotkania sa dobre.
Na wszystko. :)indi
|
22.10.2007 :: 12:10 miło mi:)
ps. z założenia, jeśli ktoś zostawia w Rybniku laptopa, to musi wiedzieć czym klopsztanga jest:)szalonaherbata
|
22.10.2007 :: 11:41 wszyscy sie rozchorowali :/
ps.wiem
|
22.10.2007 :: 10:09 dobry finał dnia. i wolne dni sa świtną sprawą. zwłaszcza poniedziałki. doceniam moich planistów:)
|
22.10.2007 :: 09:36 czy rzeczywiście tak dobrze jest jak mówisz to się za jakiś czas przekonamy dopiero
|
22.10.2007 :: 09:34 prawda !
musi dobrze być
|