|
|
07.02.2005 . 21:47
|
Nie wyszłam z domu od niedzielnego wczesnego popołudnia, a czuję się, jakbym co najmniej tydzień siedziała w zamknięciu. Film, który planowałam robić przez najbliższych parę tygodni, zrobiony już dzisiaj.. albo dobrze, nie piszmy głupot: zrobiłam początek i koniec. Środek zajmie najwięcej, bo:
zaczepianie obcych
zaczepianie znajomych
zgrywanie.
Nie wiem, nie pamiętam, gdzie, kiedy, w którym momencie zgubiłam tak naprawdę pomysł na siebie.
Kiedy udaje mi się coś w kuchni, oczy szeroko otwieram ze strachu, czy ja nie jestem przypadkiem stworzona do roli gospodyni domowej. Kury czyli.
Jesteś bardzo dobą, mądrą, kochającą i piękną kobietą!
Czasem nagle uświadamiam sobie, jak wiele dla mnie znaczy. Nagle czuję tę naszą miłość tak mocno, że to aż boli, aż fizycznie tak.
.. i chcę mieć z Tobą dzieci, chcę Cię całować po brzuszku i śpiewać dziecku piosenki..
|
14.02.2005 . 14:03
|
Śniło mi się dziś, między innymi, że jestem wampirzycą. Żyję w pałacu z pięknym wampirem; pragnę go, a on mnie, ale nie śmiemy nawet się dotknąć - ktoś powiedział nam, że jesteśmy rodzeństwem. Nie wierzymy w to, a jednak brak nam odwagi, żeby zaryzykować. I tak się spalamy.. ja wypoczywam wśród koronek i atłasów, a on zabija inne wampirzyce, które próbują zakłócić spokój naszego uczucia.
Jeśli spokojem można nazwać nieustanną wewnętrzną walkę z pożądaniem, tęsknotą.
|
24.02.2005 . 19:33
|
Piwnica już nie tak udana - nagłośnienie słabe, a i boli, kiedy ktoś znajomy, lubiany, nie patrzy, sprawia wrażenie, jakby nie słuchał. Za to impreza potem wyjątkowo dobra. Szaleństwa przy pianinie - pierwsze od bardzo dawna. Skrzynecki tym razem naprawdę był z nami i na pewno świetnie się bawił. Papierowa kamienica upadła kilka razy, a jednak nadal cudnie krakowska. Łowca jeden z drugim kochani ogromnie, ciepłe słowa we właściwym momencie, we właściwy sposób powiedziane.
Noc potem ciężka, znowu bez możliwości zapanowania nad swoim ciałem (i nic przyjemnego nie mam na myśli, naprawdę), a jednak najważniejsze, że poranek z nim.
Pluszowego Jakuba wszyscy nam zazdroszczą, lubię, kiedy tak się budzimy w trójkę. I ważne, że to nie ja mówię potem: Takiego żywego Jakuba też będziemy mieli, zobaczysz.
|
|
|
|