Kontakt

Księga gości


Wyślij wiadomość

Linki

Agnieszka
Eliza
przyszła przedszkolanka
wolny
istotna
Nagietka
Dominik
Kasia
Jagoda

źródło

01.02.2007 .                       23:30

Komentuj 4


Szukam pracy.


05.02.2007 .                       22:19

Komentuj 3


Zastanawiam się, czy absolutny brak siły przebicia jest cechą wszystkich mieszkańców naszego regionu. Stąd ciągła walka. I niechęć do chcących naprawdę coś zmienić, jeszcze większa do tych, którym się udaje.
Przynajmniej ja tak nas czuję i jeszcze nie wiem, po której jestem stronie. Zastanawiam się, czy nie próbuję przedrzeć się lasem, zamiast po prostu wyrobić sobie paszport.

W przerwie w nauce do ostatniego egzaminu, przypominam palcom dotyk klawiatury. Jeszcze sporo we mnie fortepianu, który znowu przestaje być tylko meblem.
Swoją drogą, to ciekawe, że nawet nie grając, nie pozwalam na jego złe traktowanie.
Staruch z pękającym lakierem, fałszującym mnóstwem dźwięków. Nie wolno go brudzić, nie daj Boże zmoczyć. Nie kładź na niego ciuchów, to nie szafa. Zrzucę je, zobaczysz, tam masz wolne krzesło.
Kurzy się strasznie, piernik jeden.

Jazzawy wieczór z rozebraną maleńką choinką obok laptopa.
Śląskie niezdecydowanie, paczka paluszków, chusteczki i melancholijny rag.


08.02.2007 .                       00:33

Komentuj 12


Tata powiedział, że jest dumny z bycia ojcem tak utalentowanej osoby.
No, czy jakoś tak.
Może "mądrej" powiedział albo "inteligentnej".

Naprawdę koniec. Praktyki, praca magisterska, przed którą chyba przestałam mieć gdzie uciec.

Koniec.

Co dalej?

Oprócz chleba z pasztetem, żółtej serwety, różowych piórek na korkowej tablicy; oprócz mojego R. i jego miłości; oprócz BeE najpiękniejszego na świecie (cholera, jak się mówi takie rzeczy facetom?); oprócz trójki, adaptera, tabliczki gorzkiej czekolady.
Co dalej?

Nie jestem gotowa na bycie aż tak dorosłą.

Chcę śpiewać i w bukiety kwiatów wtykać kłosy zbóż, lawendę, i wrzos.


13.02.2007 .                       12:01

Komentuj 34


Zbliża się bal naszego roku. Taki na zakończenie.
Należę do idących mimo wszystko.

I odkrywam, że idąc na imprezę, idąc gdzieś, żeby się bawić - nadal można nie być wolnym.

Przypomniałam sobie pierwsze zajęcia w ciemni - stłukłam termometr.
"Wielkie wejście" rozumiane trochę inaczej..
Teraz prowadzący jest regreserem mojego chłopaka.

I lubię Gałczyńskiego.


16.02.2007 .                       22:04

Komentuj 8


Spędziliśmy dwa dni przy granicy słowacko - węgierskiej.
Gorące źródła, wspólne nocne oddechy.

Szczęście na co najmniej 158 centymetrów.


26.02.2007 .                       23:22

Komentuj 7


Tęsknię do naszej małej stabilizacji.

Zróbmy razem zakupy, potem nam ugotuję coś wyjątkowego. Pójdziemy na koncert, a wieczorem umyjemy sobie plecy, brzuchy, ramiona, włosy. Zaśniemy odwróceni do siebie plecami, ze splątanymi nogami.
Rano będziemy przestawać budziki, aż w końcu wygonię Cię na występ.
Będę się martwić i czekać, ale w końcu zasnę i po powrocie będziesz chodził na palcach. A i tak będę narzekać na szeleszczącą kurtkę.

I kiedy już się wyśpimy oboje, zróbmy znów razem zakupy.

Tęsknię do wspólnego wpadania w banał i tonięcia w górze rachunków.