Ostatni egzamin przede mną. Jeśli nie skończy się pałą, będzie to moja pierwsza sesja letnia bez poprawki.
Presja.
Pracuję. Codziennie przez co najmniej kilka godzin przed komputerem, w ten weekend zarządzono przerwę i nie bardzo wiem, co ze sobą robić. Albo raczej nie wiedziałabym, gdybym nie była u R.. A tak gotuję nam obiady, urozmaicam śniadania, zrzucam perfumy za pralkę i uderzam się w głowę, jeżdżę do Wisły, Katowic, Rybnika, zostawiam wszędzie swoje odciski, włosy, zapach, okruszki chleba, pół kawy.
Rozmawiamy o wakacjach dosyć swobodnie, śpimy pod śpiworem, a namiot nas cieszy spod fotela. Może Praga, może góry. Chcę się kąpać w rzece tego lata.
(Śpiewanie podobno dobrze wyszło. Dziś Piwnica w Rybniku.)
<<<<<
19.06.2005 :: 20:13 ach, wakacje, wakacje... jeszcze tylko cała afera z papierami, ze szkołą, a później dwa tygodnie w górach od-po-czy-nek. i mam to gdzieś, czy zasłużony, czy nie, grunt, że upragniony:)
pozdrawiam!
|
19.06.2005 :: 14:12 Ja mam jeszcze jeden egzamin no i nie wiem czy nie będzie poprawek.
Ale podróżujesz :)
PozdrawiamAnia
|