(nie)Jubileuszowa, dziesiąta, Rybnicka Jesień Kabaretowa.
Rozłożyła nas choroba, więc nie śpimy z resztą kabareciarzy, tylko u R.
Mam okres.
Bieliznę na zmianę zostawiłam w domu.
Przygoda!
Zastanawiam się nad zmianą.. powiedzmy, że profilu bloga. Czy nie zacząć pisać bardziej pamiętnikowo.. ale to raczej nie dla mnie. Ja już sama nie wiem, po co tu w ogóle jeszcze jestem.
<<<<<
14.10.2005 :: 19:16 Tych kabaretów Tobie zazdroszczę. variatka
|
10.10.2005 :: 16:27 Ja też nie umiem przestać u siebie być.
A chyba bym już chciała.indi
|
09.10.2005 :: 13:37 a ja do Rybnika mam ciągle daleko, coraz dalej
|
09.10.2005 :: 13:36 żeby nie zniszczyć czegos, co sie długo budowało, w co się włożyło część siebie?
|
09.10.2005 :: 12:55 tak to już jest z tymi blogami...Lee
|
08.10.2005 :: 18:20 Aga pisz,bo ja lubię czytać i komentować :) Zresztą zrób jak chcesz ale wiedz, że miło się czyta to co piszesz :)Ania
|
08.10.2005 :: 12:59 Ty się zastanawiasz na sensem pisania... Ja się zastanawiam jak ma to wszystko wyglądać:>:> W takim razie po co?? Hmm... Moim zdaniem powinnaś to kontynuować...Dzik
|