Ciągle nie wiem, czy to mogło mieć jakikolwiek związek i tak naprawdę, nie mogę przestać o tym myśleć.
S. powiedział wtedy, że nie ma szans, ale skąd on może to wiedzieć na pewno?..
Najgorsze, że z nikim nie mogę o tym pogadać. Nie potrafię sobie w ogóle wyobrazić, co mogłoby wtedy nastąpić. No, ale na pewno nic przyjemnego.
Pozostaje mi łapać się za głowę na myśl o własnej głupocie. O byciu podatną na wpływy. O szukaniu jakiejś śmiesznej adrenalinki. O tamtym.
Śmieszne... naprawdę, komiczne. Teraz będę się tym gryźć, jak znam siebie, dosyć długo.
Z serii "Dziwnych Wizji" - z kim chciałabym się spotkać, gdybym miała wkrótce umrzeć.
Ponad 200 osób. Ważnych Osób. Takich, o których przynajmniej przez jakiś czas myślałam ciepło, które może krótko - ale miały swój kąt gdzieś tam w moim serduchu.
A ja jeszcze czasem schizowałam, że taka samotna jestem.
Ponad 200 osób.
Ale jak to pisał mój ukochany?..
"... obojętni ludzie mają w naszych sercach miejsce - przyjmujemy ich i odrzucamy; kochani przez nas - bliznę."
Zagoi się. Ponad 200 blizn to nie koniec świata.
Blizny po ludziach - to brzmi lepiej, niż blizny po kamieniach. Ale o tych drugich można opowiedzieć - i zatęsknić.
No, to się rozpisałam. Czego to człowiek nie wymyśli pod prysznicem...
<<<<<
11.02.2004 :: 12:51 Wy o wizjach, a ja mam przemyślenia, raczej smutne. No tak ale w wannnie i z radiem:) Można sobie pomarzyć albo popłakać i nikt nie widzi.Ania
|
11.02.2004 :: 10:57 ee tam
warto sprawdzić
pod prysznicem myślenie. wizje cały czas. w czasie eeg na przykład.
|
11.02.2004 :: 09:54 Kiedyś słyszałam coś takiego, że żeby odnaleść to jakim chce się być w życiu trzeba wyobrazić sobie swój pogrzeb. Dokładnie! Wyobrazić sobie siebie w trumnie i tych ludzi stojących nad Tobą. I to, jakbyś chciała, żeby Cię wspominali... a potem to tylko zrealizować... Trzymaj się i nie praktykuj tego myślenia :D Mozna zlapac doła predzej niż sie czegos dowiedziecrossi
|
11.02.2004 :: 08:19 Ja ostatnimi czasy mam jedną, nieustającą wizję. Troche ona bezsensowana, ale przecież nic w tym wyjątkowego, bo już wcześniej wizje miewałem. Otóż widze, jak w miejscu publicznym pojawia się człowiek z bronią. Czasami w tym miejscu dostrzegam również jakieś znane mi postacie, znajomych. Jest wściekły na wszystkich. On sam nie wie, czegochce. Niby kogoś zabić, niby tylko okraść. Nagle zadaje pyta: kto chce zginąć. Ja się ujawniam i oznajmiam, iż czułem ze nadjedzie. Tak, do tego momętu wizja jest spójna. Dalej bywa różnie. Wizja ta często nie daje mi spokoju i troszkę cięzko mi się od niej uwolnić.
Pod prysznicem raczej jest u mnie spokojnie, tzn. wizji brak.
|
11.02.2004 :: 00:38 ale wiesz, może przyjaciółki od tego są
chociaż, jeśli negatywnie, to może niekoniecznie
idź spać. założenie, że jutro będzie lepiej, to zawsze JAKIEŚ założenie. najgorzej, jak w ogóle nie wie się, co założyć.
zdaje się, że też powinnam iść spać
|
11.02.2004 :: 00:08 :(
|
10.02.2004 :: 23:47 :|
|
10.02.2004 :: 23:27 ja tylko napiszę, ze przez pewną przyjaciołke zagotowało mi się we łbie
raczej w negatywnym znaczeniu
|