Przeziębione zatoki, głowa, że jeden taki ból na 23 lata. A noce pod namiotem, sezon rozpoczęty.
Śniadania pod kwitnącymi jabłonkami, zdjęcia, co prawie na pewno nie wyjdą, ale uparcie robione. Jakieś w środku problemy, już nieważne.
Most Karola, sklepiki, Rynek, sklepiki, Most Karola. Hradczany, sklepiki, Złota Uliczka, sklepiki.
Te wystawy, wnętrza, zabawki, rysunki - to też zwiedzanie, to wszystko zupełnie inne.
Nocne podróże tramwajem, nogi obolałe, dużo miłości, naprawdę dużo.
Widzisz, nie wierzyłaś, że się nam uda do Pragi przyjechać, mam nadzieję, że to trochę zmieniło Twoje myślenie o mnie...
Po Tobie można się wszystkiego spodziewać, takiego myślenia lepiej nie zmieniać, masz ciężko mnie czymś zaskoczyć przez to ciągłe zaskakiwanie.
A po powrocie jakiś dziwny rząd, Larmo duszne i z zawrotami głowy, cichy powrót do domu, na komórce Jagodowe mądrości, sen o BeE, o Cza, tęsknię tak, że chcę pięścią rozwalać szkło.
Jakieś prace do napisania. Nie chcę zaglądać w terminarz.
<<<<<
07.05.2006 :: 19:23 to bylam janagietka
|
07.05.2006 :: 19:23 przepiękna noteczka. Notka właściwie. Notka noteczka... nie. Notka. Tak. Piszę przeciez... :)
|
06.05.2006 :: 12:25 ..mam wrażenie, że zmieniasz się ciągle..ale z zawrotną szybkością :)
Kiedy spotkanie łosiu, ;) :*Justis
|