Kontakt

Księga gości


Wyślij wiadomość

Linki

Agnieszka
Eliza
przyszła przedszkolanka
wolny
istotna
Nagietka
Dominik
Kasia
Jagoda

źródło

04.09.2006 .                       17:15

Komentuj 2


Facet, który witając się ze znajomymi, zwykle przytuli, ale i cmoknie w policzek, w usta - nie lubi się całować. No, po prostu nie lubi. Albo raczej: lubi, ale nie za często. Teraz nie i teraz też nie, a za chwilę już tak, ale potem znowu nie.
Mówi jesteś dla mnie za ciężka (48 kg), potem wnosi po schodach pijaną, nieprzytomną dziewczynę (48 kg). Przecież ciebie też bym tak wniósł, gdyby ci coś było. To trzeba być pijaną?

Kiedy się przesadza, wymyśla problemy, wybrzydza; kiedy odróżnić przegapianie sygnałów, że tak będzie zawsze, że jest coś, co trzeba by zmienić - od zrozumienia, że coś jest drobiazgiem, mogącym wywołać co najwyżej przewrócenie oczami, prychnięcie, skrzywienie ust, westchnienie. U koleżanki, przyjaciółki, u siebie samej, bo: wątpliwość - to, co ja czuję versus obserwacje innych.

Jak poinformowała w poniedziałek PAP rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Magdalena Zielińska, 18-letnia dziewczyna przyszła do liceum na inaugurację roku szkolnego. W szkole pojawił się też o cztery lata starszy chłopak, prawdopodobnie jej sympatia. Mężczyzna miał ze sobą bukiet kwiatów.

"Oboje zaczęli rozmawiać ze sobą, ale w pewnej chwili doszło między nimi do kłótni. Mężczyzna wyciągnął nóż, zadał dziewczynie kilka ciosów i uciekł. Pomimo natychmiastowej pomocy ranna zmarła" - powiedziała Zielińska. Po pewnym czasie mężczyzna zatelefonował na policję i przyznał, że to on uderzył swoją koleżankę. Został zatrzymany.


21.09.2006 .                       22:44

Komentuj 1


Ja to bym chciała mieć kiedyś antresolę. I nie wiem jeszcze, czy tylko, żeby przechowywać tam ubrania, czy chciałabym tam trzymać i czytać książki, odgrodzona i królująca nad zabieganymi domownikami, czy chciałabym tam spać, kochać się dziko. Tego jeszcze nie wiem, ale chciałabym mieć antresolę.

Takie rozwiązania, to najlepiej w "nienormalnie" wysokich pomieszczeniach - wracamy więc do naszych marzeń o kamienicy.

Trzeba mieć stosunkowo dobrze płatną pracę, żeby móc sobie kupić mieszkanie w kamienicy; trzeba być mężczyzną, żeby mieć bardzo dobrze płatną pracę, ale to akurat nieosiągalne.

- sukcesy młodych wokalistek
- idealnie gładka skóra [wszędzie!]
- prowadzenie zajęć z florystyki dla dzieciaków
- własne mieszkanie z antresolą

Póki co - NIEOSIĄGALNE. Kiedy słyszę, że jakaś śpiewająca kumpela znowu ma koncert; widzę gładkie nogi własnej siostry; znajomy szuka nowego mieszkania, bo obecne jest właściwie rodziców - szlag mnie trafia. Bez sensu!

A florystyka: brakiem wiary w to, że się uda, wykluczyłam wszystkie plany - dobrze powiedziane..


25.09.2006 .                       13:36

Komentuj 2


Popatrzcie: wywołuje się duchy i zdjęcia.
Piękne..


27.09.2006 .                       00:25

Komentuj 2


Kiedy ostatnio dwóch kabareciarzy miało wieczór kawalerski, zatęskniłam za babskim towarzystwem. I jestem. Spokojnie, po prostu rozmawiamy o - wiadomo - facetach, o ciuchach, teraz słyszę, że jakieś poważniejsze tematy się zaczynają.

Odwiedził mnie Ktoś, długo tu jechał na rowerze, to miłe, a paluchy sobie na żółto zabrudziłam świeżymi orzechami i jeszcze odprowadzając go gadałam i gadałam, i..

Czasem trzeba mi tak gadać.

Kończę "Pokład Joanny" Morcinka. Wielu słów nie rozumiem, ale to wszystko jest dla mnie ważne.

Tata (nie ojciec? o!) zabrał nas dzisiaj na kręgle. Fred Flinstone królował, doprowadzały mnie do szału/rozżalenia/zniechęcenia dobre rady, których nie potrafiłam zastosować. Po prostu nie potrafiłam! Nie umiałam!
Kiedy spokojniej - lepiej. Jak w życiu, marne odkrycie, a jednak i kręgle mogą być metaforą moich problemów.

Pół szklanki wina stoi obok. Nie moje pół, nie piję i zadziwia mnie to, i zachwyca. Tak prosta rzecz, ale właśnie przez to, że prosta tylko pozornie.. a zresztą, co ja będę tutaj ględzić. Idę pod różową ścianę, na koc w zebrę, do jakichś Wojtków, Krzyśków, Bartków.